o doświadczaniu życia

Po dzisiejszych zajęciach z uwalniania emocji wypłynął na wierzch bardzo ważny temat... Postanowiłam się z Wami nim podzielić.

Pytanie brzmi: Dlaczego tak się dzieje, że pojawiają się przykre doświadczenia w naszym życiu, Przykre traumy w dzieciństwie? Dlaczego je przechodzimy? Jesteśmy tylko dziećmi, które nic nie rozumieją. Dlaczego ktoś postąpił wobec nas w taki a nie inny sposób?

Odpowiedź pojawiła się szybciej niż zdążyłam wysłuchać do końca pytania. Sama byłam zaskoczona tym, skąd to wiem. Chociaż w środku wiedziałm dokłądnie skąd ta wiedza płynie i jestem za nią wdzięczna.


Każda dusza schodzi na plan materialny by doświadczać i wzrastać w poziomie świadomości. Rozwój nigdy się nie kończy, z czasem zaczyna dotyczyć innych kwestii. Im wyżej jesteś tym bardziej uświadamiasz sobie jak wiele jeszcze jest w Tobie do zrozumienia. Dusza podejmując dane doświadczenie musi je przeżyć w pełni. Całkiem w 100%. Jeżeli decyduje się na nie to nie ma już półśrodków.  Kiedyś myślałam, że to jest tak, że pojawia się dana sytuacja i po niej możesz od razu siebie ogarnąć, zrozumieć i sprawa zamknięta. Możemy lecieć dalej... Otóż to nie jest takie proste. Załóżmy, że masz jakąś traumę z dzieciństwa. Kiedy jesteś jeszcze dzieckiem, nie jesteś w stanie w pełni zrozumieć tego co się dzieje i dlaczego. Dopiero z czasem kiedy podrośnies, znowu wracasz do tego doświadczenia w myślach. I czujesz jak Cię ono boli...nie możesz zrozumieć dlaczego....Po paru latach Twoja świadomość znowu wzrasta. Stajesz się też nieco dojrzalszy. Jednak w głowie dalej masz ten obraz  z dzieciństwa. Nadal go nie rozumiesz....pojawia się złość na osoby, które były wokół Ciebie.

Czas płynie... Jesteś znowu dojrzalszy, załóżmy, że wchodzi w początki dorosłości. Pojawiają się nowe relacje z ludźmi. I nie rozumiesz czemu, ktoś zaczyna Cię traktować dokładnie tak samo jak ta osoba z dziecięcej traumy. Wchodzisz z wielką łatwością w rolę ofiary i odgrywasz siebie na nowo w starym schemacie.

Czas płynie dalej. Jesteś już po którejś z kolei relacji, w której odgrywa się przestarzały schemat. Znowu pojawiają się emocje i głębokie niezrozumienie tego "czemu akurat tak się dzieje w moim życiu".  Po kolejnych latach, masz w sobie takie poczucie, że "wystarczy już! więcej się nie dam. Następnym razem będzie inaczej, już wiem jak to rozegrać w przyszłości". Zaczynasz rozwijać siebie, uczyć się więcej na temat tego jak funkcjonją takie rzeczy, może realizujesz jakieś warsztaty dla siebie, sesje z psychologami, coachami. Robisz wszytsko by zacząć rozumieć "co ze mną jest nie tak?". Już teraz tylko wtrącę, że "wszytsko jest z Tobą wporządku,"  Ale uwierz, że dojdziesz do tego. Bo ta odpowiedź jest. Tylko na ten moment jeszcze tego nie rozumiesz bo Twoja dusza w swoim doświadczeniu jeszcze nie ma tych algorytmów. Ona dopiero się uczy. Nauka i doświadczenie jest procesem. W kontekście duszy, procesem na całe dane wcielenie. Zwróć uwagę, że przechodzisz przez to samo doświadczenie przez całe życie, jednak za każdym razem dowiadujesz się z niego czegoś nowego, pojawiają się w Tobie nowe stany, emocje, niezrozumienie, a potem zrozumienie. W przeciągu całego życia ilekroć wracasz do traumy z dzieciństaw zaczynasz ją postrzegać inaczej. Z wiekiem pojawiają się nowe wglądy, doświadczasz całości procesu wielowymiarowo. pod każdym kątem, w każdej relacji, z różną emocją i myślami. To jest nauka duszy poprzez wielowątkowość, wieloprocesowość danego zdarzenia, które dusza wybrała na daną inkarnację.  Załóżmy, że masz już 80 lat i Twoja dusza zakończyła proces rozumienia, algorytmy danej nauki powstały w zapisie pieczęci duchowej. Czy teraz  z perspektywy całego życia chciałbyś, żeby Twoje dorosłe Ja podeszło do małoletniego Ja i powiedziało Ci o co w tym chodzi? Gdyby tak się stało i ktoś Ci to wytłumaczył zaraz po traumie kiedy byłeś jeszcze dzieckiem, nie zrozumiałbyś tego procesu, Twoja dusza nie nauczyłaby się tego doświadczenia. Nie mogłaby odejść z poczuciem, że zosatło to naprawdę przeżyte w 100%. Gdyby ktoś kto obserwuje Cię z boku, wiedział dokładnie z czym się zmagasz i podałby Ci rękę już po kilku minutach od traumy, wyrządziłby Twojej duszy ogromną krzywdę. Pozbawiłby Cię wiedzy i doświadczenia, które zapisuje się w nas na wieczność.  Taki ty w wieku 80 lat u krańcu swego życia mógłbyś powiedzieć do siebie małego "Oh kochanie, to wcale nie jest takie jak myślisz, dasz radę, przejdziesz przez to by w wieku 80 lat stwierdzić, że to było doświadczenie miłości w kolejnym wymiarze duszy".