O poczuciu siebie

Manipulacja


Głównym podłożem manipulacji jest strach. Dopóki masz go w sobie, jesteś podatny na manipulacje. Tak, jest to możliwe by bez bezpośredniego kontaktu fizycznego wpłynąć na drugą osobę na tyle by wytworzyć w niej wibracje strachu (mowa tu o mediach wszystkich nurtów, zarówno tego głównego jak i mediów pobocznych).  Ta wibracja strachu to tylko zaczątek do tego co jest jego następstwem. Manipulacja. Człowiek mając w sobie olbrzymie wewnętrzne napięcie zrodzone ze strachu chciałby się go pozbyć najszybciej jak to możliwe. Uzyskując zewnętrzną informację, która tylko pozornie łagodzi Twoje poczucie wewnętrznego paraliżu wpływa na Ciebie w taki sposób, że zaczynasz ufać bezwarunkowo we wszystko co przychodzi z zewnątrz. Czujesz się początkowo lepiej bo myślisz, że ta informacja Ciebie uratuje i poczujesz się lżej. Myślisz, że nagle ktoś uwolni Cię i poczujesz lekkość. Nic bardziej mylnego. To jest manipulacja, która okrada Twoją duszę z energii życiowej. W efekcie wpadasz w niekończące się koło fałszywych informacji. Z czasem masz w sobie już tak duży chaos, że nie rozpoznajesz już nawet prawdy, która stoi u bram twych oczu. 

Kiedy już sam sobie nie radzisz z nadmiarem ciemnego napięcia w sobie, przelewasz swój strach, złość, frustrację na swoich bliskich, na ludzi, którzy są najbliżej Ciebie. Mierzysz sztyletem strachu w miłość ludzi, których masz najbliżej. W ten sposób jest zabijane światło w nas. Zabijamy sami siebie nawzajem, niszcząc największy dar jaki mamy od Stwórcy - miłość. Na własne życzenie. Na własną naszą wolę! Opamiętajcie się! 


No tak... ale jak to zrobić.... O czym ty mówisz dziewczyno? Nie rozumiemy Cię.


Tak... Nie rozumiecie bo macie oczy zaślepione, zmanipulowane do takiego stopnia, że każda informacja, która przyjdzie do Wasz zewnątrz będzie odebrana jako prawda.


Ale...

Prawdy nie znajdziesz na zewnątrz....

Prawdy nie ma w zewnętrznych informacjach

Prawda jest tylko w Tobie.


I wiem... łatwo się mówi...Ale jak to zrozumieć? Jak się na to otworzyć? Czy są jakieś osoby wokół mnie, które mogą mnie prowadzić?


Tak... Są w przestrzeni istoty, które zawracają Cię ze ścieżki kłamstwa i manipulacji. Są tacy, którzy powiedzą Ci prawdę. Jednak dopóki nie wejdziesz do środka siebie i nie znajdziesz w sobie prawdy nie będziesz potrafił selekcjonować informacji, które są prawdą, od tych które są fałszem. Z drugiej strony jak już wejdziesz w siebie i zrozumiesz to wtedy już zewnętrzne autorytety nie są potrzebne bo już prawdę przecież znasz...Oni Cię tylko utwierdzą w tym co już wiesz. Poczujesz z nimi więź. Zaczniesz się z nimi kontaktować, nawiązywać relacje i przyjaźnie. I to jest piękne.


Po co są te wszystkie informacje...Te ponoć prawdziwe?

Po to byś skumał, że coś w tym świecie jest "nie halo". Nie słuchaj ich, ale zwróć uwagę, że zewnętrzny świat nie jest wystarczający dla dobrobytu Twojej duszy. Pozytywne istosty są. Emanują swoją energią dla Was. Gdzieś w głębi serca czujesz to kiedy się z taką osobą spotkasz... Przebywając w polu takiej osoby, nagle robi Ci się błogo na sercu, negatywne myśli odpuszczają, serce jest otulone miłością. Stajesz się szczęśliwy i masz poczucie, że jesteś wystarczający...

Jednak, gdy opuścisz pole tej osoby, na powrót wraca do Ciebie pustka.


Po co są takie sytuacje? Po to byś wiedział do jakiego stanu masz dążyć.


A więc... jak odnaleźć siebie? Bo to chyba o to tu chodzi, tak?

Wyłącz myślenie.

Haha najczęściej to słyszy się w dzisiejszych czasach "wyłącz TV, włącz myślenie", ale to jest błędne założenie. My nie jesteśmy naszymi myślami! One są dla nas po to byśmy mogli za ich pomocą kreować świat, w którym chcemy żyć. Jednak, gdy nasze myśli zostaną zmanipulowane to zaczynamy tworzyć ciemne scenariusze. A to staje się już niebezpieczne. Ludzie nie wiedzą, jak wiele potrafią. Jaką mają olbrzymią moc kreacji. Czy w to wierzysz czy nie, to i tak twoja moc się manifestuje. Na pewno słyszałeś kiedyś o prawie przyciągania. Ono działa nawet wtedy, gdy się na nim nie skupiasz. Gdy lecisz w życiu na automacie. Każda najmniejsz myśl tworzy twój świat. To jest tak mocne, że aż przerażające.  Przerażające tylko wtedy, gdy mam świadomość, że ludzie tej świadomości nie mają i tworzą ten cały syf dookoła i zasilają go na tak masową skalę.

Czyli co zrobić?

Wyłącz myślenie, włącz odczuwanie z serca. Zazwyczaj ta pierwsza najbardziej cicha informacja z Ciebie jest tą prawdziwą. Kiedy się pojawi, kilka milisekund po niej wchodzi umysł, ze swoimi "logicznymi myślami". I nawet teraz kiedy piszę ten artykuł to aż chce mi się śmiać, że ktoś to tak nazwał "logiczne myślenie" - że niby to jest takie super i tym mamy się kierować w życiu, tylko logicznie myśląc będziesz akceptowany w społeczeństwie. Tylko logicznie myśląc zadbasz o siebie, swój dom, najbliższych i finanse. Ależ to jest głęboka ściema! No powiem, że jestem pod wrażeniem mistrzostwa świata sił manipulacji! Szok.

Jak bardzo ludzie grzęzną w tym błocie. I jak bardzo nie mają pojęcia! 

Żeby być świadomym musisz wiedzieć co chcesz do siebie przyjmować. Czym chcesz się zasilać? Zrób sobie jeden dzień... albo może na początku może być cieżko... Hmm. Zrób sobie jedną godzinę w ciągu dnia, gdzie na każdą... ale naprawdę każdą myśl negatywną będziesz szukał zamiennika pozytywnego.

np. wstajesz rano i pierwsza myśl "o rety śnieg! znowu muszę odśnieżyć": Zamień to na inne postrzeganie np. "Wspaniale, że pada śnieg, wyjdę na zewnątrz i spróbuję odczuć na swoich policzkach, jak śnieg muska moje policzki".... No dobra wiem... Ale odjechałam z pomysłem... Kto normalny myśli o tym w taki sposób? Przecież wiadomo, że śnieg to największe zło, korki, odśnieżanie, błoto, mokre ciuchy, zimno.... No i patrz... jak kreujesz? Jedna głupawa myśl z rana a jak straszliwie wykreowałeś w umyśle "zimę", która jest czystą formą natury! Natura jest dobra! A ty z niej w jedną sekundę zrobiłeś wroga publicznego numer jeden.

Jeżeli uda Ci się przeżyć 1 godzinę dziennie na odtrąceniu dosłownie każdej negatywnej myśli na bok i zastąpienie jej czymś pięknym, zjawiskowym, lekkim i przyjemnym, to wtedy wyobraź sobie mnie jak zbijam Ci piąteczkę. . Ou yess... Jesteś na dobrej drodze



Ze swojej strony zapraszam Cie do oglądnięcia ciekawego filmu (poniżej), na temat tego jak poradzić sobie z myślami i jak odczuwać z serca. Jest tu kilka ciekawych pomysłów, które możesz wykorzystać na nowej ścieżce pozytywnego kreowania siebie i swojej przestrzeni.


Jak odnaleźć siebie w sobie?

Zaufaj sobie. Zaufaj swojemu sercu. Często jest tak, że jak nosisz się z jakimś problem i nie do końca wiesz jaką decyzję podjąć to zaczynasz szukać w przestrzeni odpowiedzi. Idziesz do rodziny, do kolegi do  przyjaciela. I każdy z nich ma swój inny pomysł na to jak Ci pomóc. Aż w końcu trafisz na jakąś osobę, która powie Ci "Wiesz... zrób tak jak czujesz". No i "Bingo!" O to chodzi. Kiedy chcesz odnaleźć siebie, musisz się wyciszyć. Wyciszyć od zewnętrznego świata: media, ludzie, totalnie wszytsko!

Ćwiczenie

Zamknij oczy, połóż ręce na sercu. Wypuść z siebie powietrze.... Zrzuć to co jeszcze na Tobie siedzi z dnia codziennego. Potem wejdź w oddech relaksujący. Taki, gdzie jest krótki wdech i długi wydech. To będzie Cię relaksować. W takim stanie świadmości gdzie jesteś absolutnie połączony sam ze sobą i ze swoim sercem, zadaj pytanie. Pierwsza myśl, pierwsze słowo, pierwszy obraz, który się pojawi to włąśnie będzie odpowiedź. Pamiętaj, że to wymaga czasu i chęci spędzenia tej chwili samym ze sobą w ciszy i spokoju.


Dodatkowo zapraszam na sesje do mnie, gdzie pomogę Ci poradzić sobie z tym czego potrzebujesz by osiągnąć szczęście, harmonię i wolność w duszy. Kliknij w oferta